Charakterystyka biorytmów
Biorytm sprawności fizycznej (F) ? o długości fali 23 dni (połowa w fazie
wyżowej i połowa w fazie niżowej zob. rys. 1) ? decyduje i informuje o
samopoczuciu fizycznym; stąd jego ogromne znaczenie dla wyczynu sportowego i
sportu w ogóle. W swej fazie dodatniej biorytm F wzmaga siłę fizyczną,
wytrzymałość, odporność, poprawia koordynację ruchów, stymuluje dobrą pracę
mięśni. Spora liczba dowodów zdaje się wskazywać, że w tym okresie szybciej goją
się rany, a człowiek jest bardziej odporny na ból. Zgodnie z hasłem ?w zdrowym
ciele zdrowy duch" biorytm F manifestuje się również w sferze psychiki; wyzwala
energię, chęć i wolę działania, przedsiębiorczość, odwaga, upór., wiarę w siebie
i skuteczność własnych poczynań. Stąd wniosek, że ta faza biorytmu F sprzyja nie
tylko wyczynowi sportowemu, ale i każdej intensywnej pracy, zwłaszcza fizycznej.
W fazie niżowej ? odwrotnie. Spada wytrzymałość i wydajność pracy, precyzja
ruchów (wskutek czego zdarza nam się potknąć na równej drodze), szybko
przychodzi zmęczenie, nawet po niewielkim wysiłku. Zmęczenie wywołuje drażliwość
i skłonność do niekontrolowanych wybuchów agresji. Ponieważ jednocześnie
zaostrza się egoizm i egotyzm, a zmniejsza samokrytycyzm, obcowanie z bliźnimi
rodzi konflikty. Prawda, że niezbyt dobrze znosimy osobę, która kieruje się
wyłącznie własnym interesem, a w towarzystwie pragnie przede wszystkim zwrócić
na siebie uwagę i zainteresowanie otoczenia? A w taki właśnie sposób często
zachowuje się człowiek w czasie swego fizycznego niżu. Skoro mowa o kontaktach
międzyludzkich: negatywna faza biorytmu F nie usposabia towarzysko. Człowiek
zmęczony, to człowiek nietowarzyski. Jeśli dodamy do tego nastrój pesymizmu,
który również stanowi nieodłączną cechę tej fazy, apatię i niezadowolenie z
życia, otrzymamy obraz człowieka nieatrakcyjnego towarzysko. Ci, którzy po raz
pierwszy wchodzą z nim wtedy w kontakt, wystawiają delikwentowi uproszczoną i
nie całkiem sprawiedliwą cenzurkę: nudziarz. Faza negatywna biorytmu F ma jednak
istotne znaczenie: służy akumulacji sił i odnowie organizmu. W tym czasie
"człowiek najlepiej reaguje na leki i środki wzmacniające, jak również masaże
biomagnetyczne. Ale uwaga! W dniach kryzysowych ? zerowym i krytycznym ? należy
bezwzględnie unikać zabiegów chirurgicznych, ponieważ, jak "stwierdzono, po
operacjach przeprowadzonych w tych dniach zdarzają się poważne komplikacje.
Biorytm sprawności psychicznej (P) o długości fali 28 dni (połowa w fazie
dodatniej, potowe; w fazie ujemnej) rządzi całą gamą cech, zdolności i sta nów
psychicznych, takich jak: nastrój, intuicja, rozwaga, opanowanie nerwowe,
wrażliwość, impulsywność, zdolności artystyczne i w ogóle twórcze, skłonność do
medytacji. Biorytm P ponadto stymuluje procesy niezależne od naszej woli: np.
perystaltykę jelit, pracę serca, erekcję itp. Dodatnią fazę cyklu psychicznego
cechuje dobry nastrój, optymizm, humor i komunikatywność, czyli umiejętność
trafiania do odbiorcy w procesie porozumiewania się, w znacznej mierze dzięki
zrozumiałości i wyrazistości formułowanych w tym czasie wypowiedzi. Wyż tego
biorytmu wzmaga szybkość reakcji, zdolność koncentracji, sprawność pojmowania i
myślenia. Oby to mogło trwać wiecznie! Ale niestety, po wyżu nieuchronnie
nadciąga niż i wtedy wszystko się zmienia, począwszy od tonacji nastroju.
Promienny optymizm przechodzi w swoje przeciwieństwo, a dobre stosunki z
otoczeniem mąci nagła skłonność do irytacji. Że jednak sprawy i rzeczy tego
świata nigdy nie są bezwzględnie dobre ani, dla odmiany, bezwzględnie, złe, więc
też i czas niżu psychicznego, może służyć i służy, wewnętrznej refleksji, nie
przez wszystkich lubranej, ale wszystkim potrzebnej. .
Na marginesie rozważań o. biorytmie psychicznym chcę kilka słów poświęcić
pewnemu sporowi, terminologiczne-mu.. Otóż cykl psychiczny bywa. czasem w
literaturze przedmiotu zwany emocjonalnym lub uczuciowym, z czym się osobiście
nie zgadzam. ,.Emocja" ? według słownika języka polskiego ? to silne wzruszenie,
podniecenie, wzburzenie, zaś ?emocjonalny", to .skłonny do wzruszeń, wywołujący
emocję. Rozpatrzmy teraz treść pojęcia ?uczuciowy".. Znaczy ono: odnoszący się
do uczucia, należący do sfery uczuć, czuły, tkliwy, serdeczny. Sądzę, że terminy
?emocjonalny" i ?uczuciowy" tak rozumiane nie od-dają w pełni tego wszystkiego, czym. rządzi biorytm psychiczny. Powstały one zapewne jako konsekwencja sugestii
zawartej w określeniu odkrywcy tego rytmu, W. Fliessa, który opatrzył biorytm P
mianem żeńskiego, ponieważ, jak dowodził, wpływają nań komórki niosące żeńskie
cechy dziedziczności. Biorytm sprawności intelektualnej (I) ? o długości fali 33
dni (połowa w wyżu i połowa w niżu) ,odpowiada" za: tyle woźnych obszarów
naszego umysłu i działalności, że samo ich wyliczenie zajmuje trochę miejsca.
Są, to: pamięć, inteligencja, logika, koordynacja działania {uporządkowany tok
czynów; tok nie tylko skuteczny, ale i oszczędny z punktu widzenia włożonego
wysiłku), dyspozycje twórcze, dowcip i jego celność w mowie i piśmie, zmysł
kombinacyjny (np. przy rozwiązywaniu testu na iloraz inteligencji), zręczność w
prowadzeniu pertraktacji, tzw. przytomność umysłu - czyli błyskawiczna
orientacja w. różnych skomplikowanych nieraz sytuacjach życiowych; Biorytm I
stymuluje działanie centralnego układu nerwowego.
Z tego, co już Czytelnik wie o biorytmach, bez trudu wyciągnie wniosek, że w:
dodatniej fazie biorytmu intelektualnego każdy tekst, nazwa, liczba, numer
telefonu, a nawet szczegółowa instrukcja techniczna łatwiej wchodzą do głowy. Ta
fazo sprzyja wszelkim czynnościom o charakterze technicznym. Generalnie rzecz
biorąc przez to, że przejawiamy w tym okresie dążność do czynów rozsądnych, mamy
większe niż kiedykolwiek widoki na doprowadzenie do pożądanej zmiany własnego
losu. Ale co robić w fazie ujemnej tego biorytmu, którą cechuje zwolniony
refleks brak pomysłów i w ogóle kłopoty z: myśleniem? Można na przykład
powtarzać przyswojony materiał. Powtórki, jak wiadomo, utrwalają wiedzę nie
tylko w magazynie ?świadomej" pamięci lecz również na poziomie podświadomości.
Muszę w tym miejscu znów przestrzec Czytelnika przed niemiłymi właściwościami*
dnia krytycznego,: zerowego i całej fazy minusowej biorytmu I (szczególnie gdy
zbiegnie się ona z niekorzystnym stanem jednego albo dwóch pozostałych). Otóż z
powodu obniżonej spostrzegawczości, wydłużonego czasu reakcji, rozproszenia
uwagi zdarza się; wtedy najwięcej wypadków komunikacyjnych; także tych
?niezawinionych". Dlatego proszę wszystkich kierowców i pieszych ? zwracajcie
baczną uwagę na te dni i zachowujcie szczególną ostrożność! Wiem, że powtarzam
to do znudzenia, proszę sobie jednak uświadomić, iż wszelkie apele o ostrożność
puszczamy zawsze mimo uszu: ?mnie to nie dotyczy, ja jestem ostrożny". Tymczasem
ta nasza ostrożność dawno uległa stępieniu wskutek przyzwyczajenia. Człowiek
stale pracujący wśród huku maszyn, po pewnym czasie przestaje słyszeć hałas.
Jego mózg zdecydował się nie poświęcać więcej uwagi odgłosom maszyn;
bombardowany nimi przez czas dłuższy nie skojarzył w związku z tym nic złego i
wyłączył czujność. Pamiętajmy, że ?żywy organizm nie może ciągli trwać w stanie
alarmu" ? jak twierdzi słusznie prof. Seiye ? i na nowo przeanalizujmy nasze
postępowanie. Ten sam uczony uważa, że człowiekowi dana jest ograniczona tylko
-ilość energii życiowej i wyłącznie od niego zależy czy postępując rozważnie,
rozłoży swoją żywotność na długie lata, zachowując do końca zdrowie i zdolność
działania, czy nie. Są ludzie, którzy rabunkowo eksploatują swój życiowy
potencjał, nie dając organizmowi czasu na regenerację. ?Wielką jest sztuką danie
ujścia naszej żywotności we właściwy, wyznaczony nam przez naturę sposób i we
właściwym tempie". Czyż cały współczesny świat, zdominowany przez technikę, nie
odczuwa takie, tęsknoty, nie pragnie powrotu do natury? Jeśli radzę
Czytelnikowi, żeby poznał przebieg swoich biorytmów, żeby spróbował kierować się
w życiu wskazówkami swego biodiagramu to tylko dlatego, że takie postępowanie
uważar za zgodne z prawami natury. Płynące z tego wnioski praktyczne da się
sprowadzić do kilku podstawowych zasad: każdy kto znajduje się w biorytmicznym
niżu, a szczególnie w okresie podwójnego niżu biorytmów fizycznego i
psychicznego, powinien w miarę możności unikać prac wymagających wielkiego
wysiłku Lepiej te ważne zadania przesunąć na nadchodzące dni dodatnie. Jeśli to
niemożliwe, jeśli mój Czytelnik zostanie zmuszony do działania w niekorzystnym
dla siebie okresie, powinien wiedzieć, że trzeba organizmowi pomóc, odpowiednio
powiększając dawki relaksu i wypoczynku. Jest to sprawa kapitalnej wagi; każdy
bowiem nadmierny wysiłek w tym okresie, każde przepracowanie, dokonuje się
niewspółmiernie wielkim kosztem energii życiowej człowieka. Czystym
marnotrawstwem owej energii byłoby natomiast niewykorzystywanie wyżów
biologicznej sprawności, skoro podjęte wtedy działania rokują największe
powodzenie, najmniejszym kosztem. Tak więc druga kardynalna zasada postępowania
brzmi: korzystaj z wyżu' Od zarania dziejów ludzkość próbuje posiąść i
udoskonalić sztukę życia. I choć jak dotąd nie znalazła wymarzonego kamienia
filozoficznego, każde kolejne stulecie wnosfdo tej wiedzy swoje doświadczenia.
Wielu spośród nas pragnie dziś raczej ?dodawać życia do lat, a nie lat do
życia". Bo wiek człowieka to sprawa nader względna. Prof. Selye pisze: ?istnieje
wielka różnica między wiekiem fizjologicznym a chronologicznym. Jeden może być
starszy duchem i ciałem i stać bliżej grobu w czterdziestym roku życia niż drugi
po ukończeniu lat sześćdziesięciu. Prawdziwy wiek człowieka w znacznej mierze
zależy od stopnia wyczerpania, od szybkości samozużycia się. Życie jest bowiem
właściwie procesem stopniowego wydatkowania ograniczonej energii przystosowania,
którą odziedziczyliśmy po naszych przodkach. Żywotność jest takim kontem
bankowym, z którego można czerpać, lecz/którego nie można uzupełniać nowymi
wkładami. Jedyną kontrolą, jaką można sprawować nad tym bezcennym skarbem, jest
czuwanie nad stopniem jego wyczerpywania się. Z drugiej strony nie można
zaprzestać wydatkowania go, bo rozwiązanie takie byłoby równoznaczne ze
śmiercią. Nie można także ograniczać korzystania z niego do takiej ilości, jaka
wystarczyłaby jedynie na utrzymanie życia ? umożliwiałoby to bowiem jedynie
wegetację, a ta jest gorsza niż śmierć. Rozumnym sposobem postępowania jest:
hojnie czerpać, ale nie wydawać marnotrawnie". Żyć długo ? tak. Lecz tylko żyć -
bez. poczucia, że się zostawiło swój ?ślad na drodze" ? nie. Żadne
błogosławieństwo ? mówi Goethe ? nie może się równać z błogosławieństwem pracy.
I tylko ten, kto w pracy przeżył życie, może powiedzieć: ?żyłem naprawdę".
Jeśli moja książka i zawarte w niej rady pomogą Czytelnikowi tego dokonać, będę
mógł sobie powiedzieć, że i ja osiągnąłem swój cel.