Magia w krajach afrykańskich

Życzenia Aforyzmy Kontakty Horoskopy Imiona Święta Kartki Deformator Biorytmy
Prezenty Dowcipy Sennik Rozrywka Forum Mapa Polski Teksty Piosenek Kuchnia Śmieszne

Sposoby na stres Psychozabawy Magia Numerologia Wróżby Pasjanse Biorytmika
Przeszukaj Listonosza

Google Web listonosz.net
 



Pochodzenie i zasięg magii, Definicje magii, Zakresy magii, Magia a religia, Magia a nauka, Magia biała i czarna, Magia a okultyzm, Magia i astrologia, Magia w krajach afrykańskich, Magia w mieszkaniach, Źródła niepokoju, Przesądy , Talizmany, Siły astrologii.

Magia w krajach afrykańskich

W wielu opracowaniach specjalistycznych do­tyczących różnych obszarów pozaeuropejskich spotyka się opinię, że wiara w magię i zasięg jej stosowania wykazywały tendencję rozwo- J jową w okresie kolonialnym, a tendencja ta i utrzymuje się również współcześnie. Opinię tę podzielają Afrykańczycy. Jedną z przyczyn nasilania się wiary w ma­gię i praktyk magicznych na obszarach pozaeu­ropejskich są przemiany ekonomiczno-społeczne zapoczątkowane w epoce kolonialnej. W tym okresie dokonał się m.in. arbitralny podział   zwartych   dotąd   wspólnot   etnicznych między wydzielone rejony panowania kolonialnego. Nastąpiła degradacja dawnych wspólnot tradycyjnych,  wyrażająca  się  m.in.  w pozba­wieniu  ich  autonomii  politycznej,  podporząd­kowaniu  administracji kolonialnej.  Przywódcy wspólnot  tradycyjnych  nie  byli  już  odpowie­dzialni  wyłącznie  przed  swoją  grupą,  ani  też nie mogli zapewnić jej bezpieczeństwa. W ślad za tym zmniejszył się ich autorytet i uległa de-sakralizacji ich władza. Łączona z osobą przywódcy  przychylność   duchów  przodków  i  du­chów opiekuńczych traci na znaczeniu. Upada   j także jedność duchowa dawnych wspólnot tradycyjnych,   której   symbolami   i   gwarantami   byli przywódcy. Mit wspólnoty, niegdyś jeden i ogólny, rozpada się na różnorodne kulty o za­sięgu lokalnym, cząstkowym. Jest to równo­znaczne ze wzrostem znaczenia rytuałów i praktyk magicznych. Wspólnota tradycyjna, powiązana więzami religijnymi, ekonomicznymi i społecznymi, sta­nowiła grupę ludzi współdziałających i nawza­jem się dopełniających ekonomicznie. Ekono­mika tradycyjna opierała się na rozdziale płci, hierarchii wieku i wspólnocie szerszej rodziny: w obrębie tego systemu zasada zbio­rowej wymiany cementowała jedność grupy. Wpływ techniki Zachodu i desakralizacja ekonomiki spowodowały zasadnicze zmiany w strukturze i systemie wartości dawnych grup. Następuje osłabienie spójności szerokich wspól­not rodzinnych na rzecz rodziny nuklearnej. Niegdyś wychowanie młodzieży było sprawą kolektywu, tj. wszystkich członków grupy tra­dycyjnej. Obecnie, przy rozpadzie tych wspól­not na rodziny nuklearne, wzrasta odpowie­dzialność rodziców za własne dzieci, ale zara­zem pogłębiają się również konflikty między-pokoleniowe. Ojciec rodziny utracił autorytet uświęcony religią, budowany na tradycji, głównie na kul­cie przodków, których był ważnym pośredni­kiem. Obecnie dzieli on autorytet z matką, któ­ra przejmuje często jego funkcje w okresach migracji zarobkowych mężczyzn do miasta, a także z nauczycielem w szkole, urzędnikiem administracji, funkcjonariuszem partyjnym czy pracodawcą. Upadek tradycyjnych autorytetów odbija się na spójności wychowania. Proces adaptacji mło­dzieży do nowoczesnego życia wykracza poza kontrolę rodziców i grupy tradycyjnej. Sprzecz­ność między wartościami przekazywanymi w domu i w szkole rodzi u młodych brak poczucia bezpieczeństwa, osamotnienie i zagroże­nie, znajdujące ujście w postawach anomicznych, sprzyjających zainteresowaniu magią. Ta­kie postawy młodych ludzi w krajach Trzecie­go Świata, zwłaszcza w miastach, są pod wie­loma względami zbieżne z postawami młodzie­ży miast euroamerykańskich, wywołanymi częs­to także poczuciem lęku i zagrożenia. Zbieżność postaw młodzieży obu rejonów ma jeszcze jedno źródło — jest nim indywidualizm, dotychczas wiązany wyłącznie z Zachodem, który jednak coraz bardziej ugruntowuje się także w krajach rozwijających się. Również tam wszechwładny pieniądz pozbawia pracę i jej produkt cech sakralnych. Dzisiejszy mie­szkaniec miasta wiącza się do wyścigu o zysk. Rozwojowi indywidualizmu sprzyja również współczesny system prawno-polityczny krajów rozwijających się; poważnemu osłabieniu uległ dawny system dziedziczenia oparty na wspól­nocie społeczno-politycznej grup plemiennych. Rozwój indywidualizmu wspierany jest rów­nież począwszy od epoki kolonialnej przez edukację typu europejskiego. Właśnie ona pro­mowała doskonalenie indywidualne uczniów, potwierdzane przez uzyskiwanie dyplomów ofi­cjalnych. I tutaj więc jednostka stała się swym własnym panem. Zarazem jednak pozbawiona została ona poczucia pewności wynikającego z bytu wspomaganego, kolektywnego. Walka o byt, rozgrywająca się dotąd na płaszczyźnie kolektywnej, przetransponowana została na płaszczyznę indywidualną. Konieczność podję­cia odpowiedzialności i działania jednostkowe­go rodzi skutki takie same jak na Zachodzie: poczucie osamotnienia i izolacji. Te głębokie przemiany ekonomiczno-społeczne w krajach Trzeciego Świata stawiają często członków tra­dycyjnych wspólnot wobec sytuacji bez prece­densu, znajdują one odbicie również na gruncie religii. Miejsce dawnych religii animistycznych zajęły religie monoteistyczne (chrześcijaństwo, islam), ale nie zdołały one zneutralizować fru­stracji i zagubienia, płynących z rozpadu tra­dycyjnych kolektywów. Wobec upadku autory­tetu religii tradycyjnych i obcości religii na­pływowych, w nowych kultach religijnych po­wstały warunki sprzyjające magii. Będąc mniej zorganizowanym składnikiem dawnych praktyk religijnych magia okazała się bardzo żywotna jako źródło lęku i samozaspokojenia zarazem. Niepewność i lęk wobec gwałtownie zmieniają­cych się wartości społecznych i kulturowych prowadzi do wzmożonej obawy przed działa­niem magii, ale równocześnie do potrzeby poza-empirycznej pomocy w zabezpieczeniu i uspo­kojeniu, co w obu wypadkach powoduje wzrost praktyk i kultów taumaturgicznych.

W społeczeństwie plemiennym rytuały ma­giczne przywracały zakłóconą harmonię grupy przez uzewnętrznienie konfliktu i udział całej grupy w usuwaniu przyczyny zła. Współcześ­nie wzrastająca wciąż liczba podejrzeń lub po­mówień o rzucanie złych uroków przez kon­kretne osoby jest odbiciem tendencji odśrodko­wych, przejawem magii indywidualnej. Precy­zując tę różnicę można powiedzieć, że cechą szczególną magii społecznej było przesunięcie źródeł konfliktów poza nawias grupy przez ob­ciążenie odpowiedzialnością ducha opanowu­jącego jednostkę; usunięcie oddziaływania du­cha opętańczego było — i jest często nadal ---zabiegiem, w którym uczestniczy cała grupa, a więc integrującym jej uczestników. Współ­cześnie obserwujemy wzrost zawiści i oskarżeń o czary pod adresem konkretnych osób, a nie duchów; rozwijają się też nowe techniki zapo­biegania lub uwalniania się od skutków złych czarów, nie mieszczące się w obrębie praktyk tradycyjnych. Wzrost napięcia społecznego znajduje odbicie w częstszym niż kiedykolwiek uciekaniu się do magii na wsiach, w jeszcze większym stopniu w miastach afrykańskich. Wzmożona obawa przed czarami, przy równoczesnym odwoływa­niu się do całego arsenału środków magicznych, ujawnia się zarówno w coraz mniej stabilnych wspólnotach tradycyjnych, jak i we wzajem­nych kontaktach migrantów miejskich. Decyzja podjęcia pracy zarobkowej w mieście jest przejawem motywacji indywidualnej, jed­nostkowej, a więc sprzecznej z kolektywistycz­nymi normami współżycia i współdziałania gru­py tradycyjnej. Stanowi to źródło nowych kon­fliktów zarówno w środowisku wiejskim, do któ­rego migranci, a zwłaszcza robotnicy sezonowi najczęściej wracają, jak i w środowisku miejs­kim, gdzie przebywają  czasowo przybysze ze wsi. W nowych warunkach miejskich narasta lęk przed zawiścią współplemieńców, stąd częs­te wizyty u miejscowego czarownika i zaopa­trywanie się w amulety chroniące przed cza­rami. Na przykład w Malawi spośród 35 miesz­kańców  miasta  plemienia  Jao  korzystających z   pomocy   czarowników   15   zasięgało   porady w  związku   z  fizycznymi   dolegliwościami,   10 szukało   sposobów   uzyskania   lub   zachowania pracy, 10 zaś lekarstwa na niepowodzenie w mi­łości lub środków zaradczych przeciwko cza­rom. Wypadki uciekania się do magii są tam częstsze wśród urzędników — których jest nie­wielu i których zarobki są dość wysokie — niż wśród robotników. Spośród 30 robotników za­sięgających porady czarowników tylko 2 miało na celu uzyskanie lub zachowanie pracy; spo­śród 15 urzędników. Czarownicy miejscy, z którymi konsultują się okresowi lub stali migranci, muszą dosto­sowywać metody terapii do potrzeb swoich klientów. Wprawdzie i tu zdarzają się czarownicy działający w środowisku przybyszów po­chodzących z tej samej grupy plemiennej, sto­sujący tradycyjne, tj. kolektywne metody „le­czenia" chorych owładniętych przez duchy, ale pełnią  oni   już  funkcje   jakościowo  odmienne. Współczesny uzdrowiciel ożywia w  rytuałach mit,   będący   upostaciowieniem   pragnień   jego uczestników (np. bliski kontakt z duchem lub Bogiem). Dynamizm nowych sił i środków uru­chamianych przez współczesnych uzdrowicieli sprawia, że jest to terapia raczej poszczegól­nych jednostek niż grupy jako całości. W Afry­ce Wschodniej, w Tanzanii, zdarza się, że w miastach klienci indywidualni odrzucają trady­cyjne metody zażegnywania skutków złych uro­ków jako nieskuteczne. Pojawiają się tam też jasnowidze  cieszący się szeroką sławą, którzy leczą dolegliwości lub skutki napięć będących rezultatem  nowoczesnej   cywilizacji,   podobnie jak w wielkich miastach Europy. Również w tradycyjnych wspólnotach przy­bysze z miasta bywają źródłem konfliktów i na­pięć. Na przykład pieniądze zarobione w mie­ście zakłócają tradycyjny porządek dziedzicze­nia patrylinearny lub matrylinearny. Przyby­sze w miastach podważają także autorytet miej­scowej starszyzny, przez co wzmaga się kon­flikt pokoleń. I tak wśród plemion Nioni w Ma­lawi w Afryce, gdzie obowiązywał matrylinear­ny system dziedziczenia, obserwuje się konflikt między braćmi matki lub synami siostry na tle sporów o bydło zakupione za pieniądze zaro­bione w mieście. Pod wpływem przemian spo­łecznych tradycyjne normy porządku matryli-nearnego podważone zostały przez nowoczesne formy własności indywidualnej. Pociąga to za sobą wzrost podejrzeń lub  oskarżeń o  stoso­wanie czarów. I tak np. w społeczności' Cewa w   południowej   Afryce   ciotki   są   pomawiane o rzucanie złych uroków na bogatych siostrzeńców, co wynika z obawy, że ich własne dzieci nie będą korzystać z bogactwa siostrzeńców, stanowiącego własność indywidualną. Około po­łowy notowanych tam oskarżeń o czary do­tyczyło pokrewieństw matrylinearnych.Wzrost niepokojów indywidualnych znajduje także wyraz w coraz liczniejszych wypadkach opętania przez duchy. W grę wchodzą głównie kobiety, na których zarówno na wsi, jak i w mieście ciąży większa odpowiedzialność za sprawy rodziny w związku z coraz częstszym podejmowaniem przez mężczyzn pracy zarob­kowej. Przejście od komunalnych form pracy i odpowiedzialności w rodzinie i grupie do zin­dywidualizowanych ról społecznych rodzi nie­pokój i napięcia, które znajdują odbicie w co­raz częstszych wypadkach opętania przez du­chy, będących również formą ucieczki od rze­czywistości. Na przykład w Tanzanii małżeń­stwo po przeniesieniu się do miasta zostało oderwane od grupy rodzinnej i klanowej. Nie­pokoje ujawniły się głównie w postawie kobie­ty, która utraciła poczucie bezpieczeństwa wskutek nagłej utraty wielostronnych, utrwa­lonych form kontaktu i współdziałania z krew­nymi i innymi kobietami z grupy tradycyjnej. Sytuacja jej stała się tym trudniejsza, że była ona pozostawiona samej sobie w czasie długiego dnia pracy męża. Wzrastające napięcie psychi­czne kobiety ujawniło się w formie opętania.Opętanie przez duchy nie jest zjawiskiem rzadkim — zwłaszcza ostatnio — ale tu trud­ność polegała na tym, że wyzwolenie się z opę­tania wymagało interwencji wyspecjalizowane­go uzdrowiciela przy udziale licznych specjalis­tów, a także krewnych, a warunki te nie mogły być spełnione w środowisku miejskim. Kobie­ta zostaje więc odesłana do rodziny, ale rytuał uzdrowienia wymaga opłacenia organizatorów skomplikowanego zabiegu. Wprawdzie mąż opę tanej zobowiązał się przesłać potrzebne pienią­dze, ale kiedy nie był w stanie zgromadzić nie­zbędnej sumy w określonym czasie, i on uległ tej samej „chorobie" — zaczął przejawiać sym­ptomy opętania przez ducha." Przemiany zachodzące w krajach pozaeuro­pejskich są często dla podlegających im ludzi trudne do zrozumienia, tym bardziej że zasięg i tempo przemian nie pozwalają na zaadaptowa­nie się do nowych warunków. W tej sytuacji naturalne wydaje się wzmożenie zainteresowa­nia magią, która od wieków oferowała ludziom środki łagodzenia napięć, uciszania niepokojów wraz z iluzoryczną wiarą w możliwość pokona­nia piętrzących się trudności. Zjawisko owładnięcia przez duchy nie jest w krajach Afryki czymś nowym. Z dawien dawna akty owładnięcia przez bóstwa stano­wiły część składową kultu religijnego akcepto­wanego przez grupę tradycyjną. Składające się na istotę kultów brak rozróżnienia między pła­szczyzną życia empirycznego i nadnaturalnego oraz poszukiwanie bliskiego związku z boskością dla zapewnienia dobrostanu grupy — czy­niły z owładnięcia przez bóstwo ważny akt zbli­żania się wiernych do obiektu czci, potęgowa­nia własnej mocy.

W stanie owładnięcia przez czczonego ducha osoby wybranej (często przygotowanej do tego aktu) następowało wzbogacenie jej osobowości, a za jej pośrednictwem wszystkich członków grupy. Był to więc niejako akt komunii czy mistycznej unii grupy z własnym bóstwem, ce­mentujący ją, wzmagający jej zwartość i siłę. Obok tego pojawiały się sporadycznie akty owładnięcia przez duchy niepożądane, szkodli­we, najczęściej obcego pochodzenia, powodują­ce chorobę danej osoby. Wówczas wkraczał f uzdrowi ciel, który za pomocą zabiegów magicznych  wyganiał  złego  ducha  usuwając  źródło choroby, co czyni zresztą do dzisiaj. Wzrost   napięć    społecznych   i    postępująca emancypacja  jednostek  na  kontynencie  afry­kańskim znajdują  wyraz w kryzysie społecz­nych  aktów  owładnięcia  i   dominacji  indywi­dualnych   z   udziałem   duchów   powodujących choroby.   Niegdyś   zbiorowe   kulty   bóstw   lub duchów pozostawały pod    kontrolą    wyspe­cjalizowanych  bractw  lub  osób  i  podkreślały harmonię człowieka z kolektywem i kosmosem. Dzisiaj owładnięcie przez ducha coraz częściej wyraża   zróżnicowanie   lub   konflikt   jednostek w obrębie tradycyjnej grupy, a nawet rodziny. r Upadek   dawnych   autorytetów   i   rozprzężenie f tradycyjnych ról społecznych ujawnia się m.in. we wzrastającej liczbie wypadków owładnięcia przez duchy osób zajmujących najniższą pozy­cję w hierarchii społecznej. I tak na przykład przypadki owładnięcia przez duchy, zwłaszcza obcego pochodzenia, są współcześnie magiczną projekcją „dowartościo­wania" kobiet, zajmujących najniższą pozycję w patriarchalnej  rodzinie tradycyjnej. W jednym z rytuałów opętania przez ducha grupy żar w Etiopii, Abbu Jusufa, osoba owład­nięta zdziera nakrycie głowy, opiera ręce na biodrach i przybiera postawę wojskową — wy­prostowaną, pełną godności i namaszczenia. Po­sługuje się przy tym słowami szczególnymi, po­chodzącymi z dialektu żar lub galla, podczas kiedy normalnie wypowiada się w poprawnej mowie amharskiej.34

Osobą owładniętą przez ducha jest kobieta — właśnie one stanowią najczęściej obiekt inkar-nacji duchów tej grupy nie tylko w Etiopii. Po­datność kobiet na owładnięcie przez ducha żar jest wprost proporcjonalna do niskiej pozycji, jaką zajmują one w społeczeństwie afrykańs­kim,   zwłaszcza   w   zasięgu   wpływów   islamu. Imię ducha w tym wypadku wskazuje na jego arabskie, a w każdym razie islamskie pocho­dzenie. Stąd jego wysoka ranga, która prze­chodzi na osobę owładniętą — kobieta zyskuje rangę i prestiż, jakich nie ma w życiu realnym. Inkarnacja ducha o charakterze wojskowym pozwala kobiecie w krótkim akcie owładnięcia partycypować w aktywności i prestiżu zastrze­żonych wyłącznie dla mężczyzn.85

Duchy opętańcze kobiet, często pochodzenia obcego, mają różne nazwy w różnych krajach, ale znamienne podobieństwo form tego rytuału wskazuje na ich wspólne podłoże. W Somalii duchy opętańcze kobiet, także pochodzenia islamskiego (z grupy sar) domagają się za po­średnictwem owładniętych kobiet np. ładnego ubrania, ozdób lub większej troski ze strony mężów. Ten sam rodzaj opętania przez duchy występuje w Egipcie i Arabii Saudyjskiej.

W Afryce Wschodniej i Centralnej w akcie owładnięcia kobiet duchy są mniej stanowcze w wysuwaniu żądań pod adresem mężczyzn. Duchy te powodują głównie choroby kobiet. Sposobem ich zwalczania jest ngoma, obrzęd wykonywany pod kierunkiem uzdrowicielek, które nawiązują kontakt z duchem władającym kobietą i ujawniają jego pochodzenie i żądania. Z obawy przed duchem będąca w jego władzy kobieta traktowana jest z szacunkiem i uwagą, jakich nie doznaje w życiu społecznym grupy. W aktach owładnięcia kobiety przez duchy ujawniają się ukryte pragnienia jednostek pro­wokujących zmiany społeczne. Zbiorowe rytua­ły uzdrawiające natomiast są już tylko symbo­licznym aktem jednoczenia wspólnoty, która się rozpadła. W opisanych aktach owładnięcia miejsce dawnych duchów przodków lub bóstw zajmują duchy budzące lęk i powodujące choroby. Le­czenie  obejmuje  dziś  jednak raczej  ciało niż ducha owładniętego i stanowi w większym stopniu formę ucieczki od rzeczywistości niż zabieg mający na celu przywrócenie stanu op­tymalnej równowagi grupy.

Na  drugim  biegunie  —  trudności  towarzyszące   przejmowaniu   nowych   ról   społecznych prowadzą często do ożywienia magii stanowią­cej odbicie napięć graniczących z objawami pa­tologicznymi. Stan napięcia psychicznego blis­ki chorobie psychicznej zaobserwowano między innymi w Tanzanii u dwóch chłopców uczęsz­czających do szkoły, którzy wskutek rozluźnie­nia tradycyjnych więzi społecznych nie zostali poddani   zabiegowi   circumcisii   we   wczesnym dzieciństwie i nie mogli się spodziewać dostą­pienia obrzędu inicjacji, w którym uczestniczy­li ich koledzy. Przekonanie, że brak tych tra­dycyjnych   rytuałów   może   im   uniemożliwić podjęcie zadań w życiu  dorosłym, rodziło ob­jawy chorobowe. Podobne stany napięć zaobser­wowano wśród dziewcząt, które nie odbyły ry­tuałów przygotowujących do przyszłej roli żo­ny i matki, które niegdyś stanowiły jedyny ro­dzaj  instruktażu  i  inicjacji  dziewcząt.  W obu wypadkach źródłem napięcia jest ciężar indy­widualności  i  tęsknota  za  bezpieczną  unią ze zbiorowością. Uczniowie ci to potencjalni klien­ci   uzdrowicieli   stosujących   magiczny   arsenał środków leczniczych. Wzrastająca liczba, a także znaczne zróżnico­wanie rytuałów uzdrawiających choroby powo­dowane przez duchy to w krajach pozaeuro­pejskich nieustanne poszukiwanie nowych sub­stytutów mitów, które już upadły i ciągle ży­we pragnienie reintegracji w nowych warun­kach. To samo pragnienie odnalezienia zagubionych znaczeń i wartości oraz reintegracji przenika młodzieżowe ruchy kontestatorskie na gruncie euroamerykańskim.  I tu magia staje się projekcją marzeń i celów nie mieszczących się w sferze działań empirycznych. Współczesna magia na obu obszarach ma więc wiele cech wspólnych, a podobieństwo to jest często świa­domie akcentowane przez kontrkulturę Zacho­du, przejmującą wzory magii pozaeuropejskiej. Na obu obszarach także magia stanowi często płaszczyznę ujawniania się postaw innowacji i protestu społecznego.