O naturze dni kryzysowych
Baczna uwaga; należy się dniom kryzysowym. Są to ? jak już Czytelnikowi wiadomo ? dni krytyczne i zerowe, czyli okresy przejściowe między dwiema fazami każdego z trzech biorytmów. Powiedzmy tutaj od razu, że sytuacja szczególnie niekorzystna powstaje również wtedy, gdy człowiek znajdzie się w fazach niżowych dwóch lub trzech biorytmów jednocześnie, a jeszcze gorsza, gdy zbiegną się dni kryzysowe dwóch albo i trzech biorytmów. Dni kryzysowe ? choć nie wszyscy mają tego świadomość ? są ?odpowiedzialne" za większość życiowych niepowodzeń. 'Za choroby, które ?lubią" właśnie wtedy wybuchać, za dramatyczne zerwania zakochanych, gwałtowne kłótnie małżeńskie... Dzieje się tak dlatego, że w okresach" kryzysowych występuje u człowieka spotęgowana skłonność do Chorób, a także do krótkotrwałych 1ee-z bardzo silnych ataków gniewu, niepokoju i rozpaczy. Jeśli więc rzeczą niezmiernie ważną by takie okresy na długo przedtem dokładnie przewidzieć. Dobrze, ale jak? Będzie o tym mowa w następnych rozdziałach: Na razie proszę -zapamiętać, że: dni kryzysowe (krytyczne i zerowe) to okresy najniższej sprawności wewnętrznej: (fizycznej (ważne dla ciężko pracujących i rekonwalescentów), psychicznej (ważne np.; dla dyrektorów wielkich przedsiębiorstw i w ogóle wszystkich działających w stałym napięciu, dla kochanków i... radiestetów) i intelektualnej (ważne dla pracujących twórczo, podejmujących ważne decyzjo, zdających egzaminy).
Badania dowodzą, że w dniach krytycznych i zerowych, a także w okresach podwójnego lub potrójnego niżu biorytmicznego zdarza się najwięcej wypadków z przyczyn subiektywnych. Ich proporcja ? 7:1 na ?korzyść" dni kryzysowych ? mówi sama za siebie. Przeprowadzona przez Dział BHP Zakładów Elektromaszynowych w Cieszynie analiza wypadków z lat 1978?80 prawidłowość tę potwierdza. Okazało się przy tym, że jedyny wypadek śmiertelny (porażenie prądem) w całej powojennej historii tego zatrudniającego kilka tysięcy osób zakładu wydarzył się w dniu, gdy zabity pomocnik montera znajdował się w potrójnym niżu biorytmicznym, a nadzorujący go monter ? współdziałający z nim w tym momencie przy stanowisku pracy ? w dniu krytycznym biorytmu intelektualnego. Powtórzymy więc z całym naciskiem to, co już zostało powiedziane: w dniach kryzysowych starajmy się unikać spraw trudnych i ważnych ? jeśli oczywiście istnieje szansa aby je odroczyć. Czy picie alkoholu można zaliczyć do spraw ważnych? To zależy od tego, ile i jak się pije. W każdym razie alkoholu również należy się wystrzegać i to pod groźbą ?urwania się filmu". Metafizyka? Natrętna dydaktyka? Nic podobnego. Po prostu w dniach kryzysowych szwankuje samokontrola i ani się, Czytelniku,, obejrzysz, a już wypiłeś o ten jeden kieliszek za dużo. ?Miałem zły dzień" ? mówisz później. Owszem, zgoda. Dzień był zły, bo kryzysowy. Z punktu widzenia naszego zdrowia największy negatywny wpływ wywiera na człowieka krytyczny dzień biorytmu fizycznego. Liczne komplikacje pooperacyjne i zgony świadczą o tym dowodnie. Przełomy psychiczne i intelektualne same przez się nie działają tak niekorzystnie, chyba że zbiegną się z przełomem fizycznym; wzmagają wtedy jego negatywne efekty. Mimo to w leczeniu chorych nie wolno bagatelizować biorytmów P i I. Przy ciężkich operacjach zwłaszcza biorytm psychiczny odgrywa często decydującą, :choć "nie zawsze docenianą rolę. Tu praktyczna; przestroga pod adresem wszystkich, którzy cierpią na różne nieprzyjemne, acz banalne dolegliwości? jak bóle reumatyczne, zapalenie gardła, bóle nerek itp. Zaostrzeniu, się; tych dolegliwości sprzyjają przeziębienia, a proszę mi wierzyć, że w dniach kryzysowych bez porównania łatwiej się przeziębić niż w wyżowej fazie cyklu. Któż z nas, przynajmniej raz w życiu, nie doświadczył na własnej skórze (ściślej gardle) letniej anginy po zjedzeniu zwyczajnej porcji lodów? ?Tyle razy jadłem lody i nigdy nic mi nie było" ? skarży się taki chory ? ,,co się, u licha, stało?". Założę się, drogi Czytelniku, że zjadłeś te nieszczęsne lody w krytycznym dniu swego fizycznego biorytmu albo w momencie gdy zbiegły się przełomy dwóch lub trzech cykli, albo wreszcie wtedy, gdy pokryły się najniżej położone punkty wszystkich trzech Twoich biorytmów. Na czas nakładania się na siebie przełomów cykli lub głębi biorytmicznych niżów przypada większość zawałów serca i zgonów. Sprawdziłem to niezliczoną ilość razy, biorąc za podstawę badań m.in. daty urodzin i śmierci nieznanych mi ludzi, zebrane z różnych cmentarzy. Żeby nie być gołosłownym podam wymowny przykład: Adam Mickiewicz w chwili śmierci był w dniu krytycznym cyklu psychicznego i dniu zerowym cyklu intelektualnego, zaś jego biorytm fizyczny wchodził w okres kryzysowy. Dzień zerowy ? ze względu na swą dwoistą naturę ? wymaga osobnego omówienia. Jest na ogół tak samo negatywny jak dzień krytyczny, ale w przypadkach specyficznych, choć brzmi to paradoksalnie, może inicjować pozytywny przełom. Dzień zerowy bywa mianowicie bodźcem do wyzwolenia maksymalnej wydajności organizmu, a nawet do bicia sportowych rekordów. Żeby to zrozumieć wyobraźmy sobie akumulator, który przez pewien czas nie pracuje, tylko gromadzi energię. Podobnie reaguje organizm ludzki po pasywności fazy niżowej. Powstaje wtedy parciem do gwałtownego wyładowania nagromadzonej energii. Rolę iskry zapłonowej pełni tu pora zerowa. O bodźcowym charakterze dnia zerowego świadczą fakty z rozmaitych, dziedzin życia i działalności ludzkiej. Na przykład normalny poród następuje zazwyczaj w jednym z okresów zerowych matki, a co ciekawsze, czasem także i ojca. Czytelnicy z pewnością pamiętają wspaniały olimpijski skok narciarski Wojciecha Fortuny, wyczyn, którego zresztą nigdy potem nie udało ma się powtórzyć, co ? nawiasem mówiąc - wywołało lawinę komentarzy i pretensji ze strony kibiców. Ci, którzy obwiniali Wojtka Fortunę o niepojęty spadek formy po igrzyskach, nie znali oczywiście stanu biorytmów naszego zawodnika w dniu jego triumfu. A był on dość szczególny. Fortuna mianowicie znajdował się w podwójnym okresie zerowym biorytmów? fizycznego i intelektualnego. Charakterystyka dnia zerowego nie byłaby prawdziwa gdybym od razu nie dodał, że da się o nim powiedzieć więcej złego niż dobrego. Wyczyn, sportowy w dniu zerowym może - tak jak w przypadku Fortuny - owocować rekordem; często jednak, a może i częściej, kończy się ciężką kontuzją. Dzień zerowy jest więc jak miecz obosieczny. Na zakończenie rozważań o naturze dni kryzysowych pragnę: raz jeszcze podkreślić z całą mocą: wszystko co powiedziałem wcale nie oznacza, że; w dniach kryzysowych , musi się wydarzyć coś złego, mimo istniejącej w, tym kierunku inklinacji. Nie każdy przełom musi być kryzysów, ale każdy kryzys przypada zazwyczaj na przełom faz biorytmicznych.