|
Przeszukaj Listonosza
Choroba XXI wieku
Stres został określony
następująco przez kanadyjskiego fizjologa, Hansa Selye'a: Organiczne,
metaboliczne, fizjologiczne i neuropsychiczne zaburzenia wywołane przez czynniki
agresywne. Stres polega na fizycznych lub psychicznych objawach wynikających z
sytuacji „przeciążenia" (przeciążenie to dosłowne tłumaczenie angielskiego słowa
stress).
Co kryje w sobie ta zbyt krótka definicja powszechnego zjawiska?
Jakie są jego źródła i konsekwencje?
Jakie są przejawy stresu?
Czy możemy go uniknąć?
Jaką postawę może przyjąć lekarz w obliczu nieskończenie różnorodnych symptomów,
które świadczą o stanie stresowym?
Jak je zrozumieć i wytłumaczyć pacjentowi? Jakie podsunąć mu sposoby na
wybrnięcie z tego trudnego położenia?
Nie ma cudownej recepty.
Wszystkie odpowiedzi są indywidualne, dostosowane do konkretnej sytuacji.
Pamiętając o tym zastrzeżeniu, spróbujemy jednak uwypuklić punkty wspólne, które
pomogą rozwikłać zagmatwany węzeł tego, co można nazwać chorobą dwudziestego
wieku.
Ludzie zawsze chcieli żyć w
gromadzie. Zebrani wokół wejścia do jaskini, niepewnego, łatwego do zaatakowania
schronienia, rychło zaznali rozkoszy pełnienia na zmianę straży.
Z otwartymi szeroko oczyma, zanurzeni w dymie wzbijającym się ciężkimi kłębami z
kamiennego paleniska, spędzali pełne napięcia noce, wyczekując wroga, który
zjawi się w poszukiwaniu pożywienia, ognia lub schronienia. Czy zatem człowiek
kromanioński cierpiał na nadciśnienie tętnicze i wrzody żołądka? W każdym razie
miał po temu wszelkie powody! Czy wspomnienie tych dawnych lęków wyryło się w
naszej pamięci? Czy płacz noworodka w momencie zapadania zmierzchu jest
reminiscencją po tamtych czasach?
Bezustanne poszukiwanie lepszego systemu ekonomicznego i postęp techniczny
pchnęły nas w innym kierunku. Bez jakże pożądanego wytchnienia poddajemy się
coraz szybszemu, coraz natarczywszemu rytmowi, który zagęszcza nasz czas.
Postęp pozwolił usunąć z współczesnego świata takie odwieczne lęki jak głód,
epidemie, zimno, ale poznaliśmy też drugą stronę medalu: staliśmy się bardzo
zależni od składników komfortu, a przede wszystkim musimy walczyć o to, żeby ich
nie stracić. I w tym miejscu wystawia koniec nosa stres.
Nie należy mylić stresu ze strachem.
Nie wchodząc w szczegóły, powiedzmy tylko, że strach jest stanem „ostrym",
odpowiadającym konkretnej sytuacji. Stres to raczej reakcja na nagromadzenie
kłopotów, których spis z łatwością możemy sporządzić i których bez trudu możemy
się pozbyć.
Ponieważ wspólnie postanowiliśmy nie poddawać się stresowi, przejdziemy bez
wahania do przeglądu sytuacji mogących go wywołać, ich konsekwencji i sposobów
obrony.
Chociaż, jak już powiedzieliśmy, każdy może odnaleźć przyczyny swego stresu,
zadaniem lekarza jest znaleźć tutaj punkty wspólne. Często chory wchodzi do
gabinetu lekarza tak spięty, że nie jest nawet w stanie mówić. W tym przypadku
narzuca się pierwsza terapia: papierowe chusteczki, żeby osuszyć łzy.
- Nie poszło dzisiaj najlepiej, prawda?
Jakby nie było to oczywiste! Bardzo często wystarczą zupełnie banalne słowa,
żeby odblokować sytuację. Z potoku zdań wyławiamy miłosną albo zawodową porażkę,
lęk, wyczerpanie... Zawsze mamy do czynienia z ostatnimi epizodami długiej
batalii z wydarzeniami życia codziennego.
Nie należy o wszystko obwiniać stres.
Kiedy pojawia się stres, trzeba podjąć środki pozwalające go usunąć. Nie zawsze
jest to łatwe. Ale im wcześniej zaczniemy zwalczać stres, tym terapia będzie
skuteczniejsza i tym trwalsze będą jej rezultaty.
Stres jest wynikiem prostych sytuacji, które nakładają się na siebie i wzajemnie
komplikują.
Spróbujmy wspólnie wykarczować teren - spokojnie i bez stresów.
|